Dziś pierwszy raz w życiu cieszyłam się, że jestem w tłumie.
Dziś pierwszy raz w życiu nie martwiłam się, że nie mam parasolki.
Dziś pierwszy raz w życiu strajkowałam.

Jedyny dylemat, który przeżyłam – już po powrocie – to: czy zrzucić z siebie te ociekające wodą ciuchy jeszcze na klatce schodowej, czy już w mieszkaniu, ryzykując zalanie sąsiadów z dołu.

A niżej – kilka migawek z poznańskiego czarnego protestu.

123456

Reklamy