Grunwald to nie jest zła dzielnica. 😉
Zwłaszcza Stary Grunwald.
Wskutek poniedziałkowego (albo po prostu – wrodzonego) zaćmienia umysłu zostawiłam Myszę z otwartym oknem. Pod blokiem. Na skraju parkingu, zatem okno było doskonale widoczne.
I co? I nic się nie stało.
😀
A ja tylko utwierdzam się w przekonaniu, że:
a) głupi ma szczęście,
b) roztargnienie jest formą głupoty,
c) czas na urlop (już za kilka dni!).
P.S. Oczywiście biorę pod uwagę, że mój samochód jest tak wiekowy i zdezelowany, że nawet złodziej-desperat nie połasi się na niego. 😉 Ale i tak miło, że nikt nie ukradł radia. 😀
P.S. 2. Ale gazu nadal nam nie oddano.
Reklamy